Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2013

Wakacje!!!!!!!

No to wszem i wobec ogłaszamy ze na dwa tygodnie Wam znikamy :D
Dobra nie no rymy chyba mi się składają z tej euforii hah :)
...w skrócie wyjeżdżamy na wakacje do Gdańska i tam należy szukać naszych skromnych postaci :):):)
Do zobaczyska za jakiś czas a tymczasem życzę wszystkim jak najgorętszych ale bez przesady wakacji, Słonka i wiele uśmiechu :)
Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:D

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Morska bryza :)

O jak fajnie było nad morzem !!!!!
Tak tak super było. Tylko na 5 dni szkoczyliśmy ale zawsze to jednak kilka chwil nad morzem.
a jak było???
Super !!!!!
Oddawaliśmy się totalnemu lenistwu ile się tylko dało. Heh nawet jako takie nie chciało nam się zwiedzać . Takie z nas były lenie :(
A gdzie byliśmy? W Rewalu . fajna mała miejscowość, akurat na taki kilkudniowy wypad. Pogoda nam wyśmienicie dopisywała, tak ze mogliśmy skorzystać trochę ze słonka i trochę z wody.
Ale ku wyjaśnieniu z morskiej wody korzystalismy...maaaaało .A no bo wiecie pod osrodkiem zaraz basen był, to korzystalismy z niego. woleliśmy wykorzystać nasz mały luksus który mieliśmy przez te 5 dni.
Stwierdziłam że Ania to tak jak ja mały wodniak jest. Z wodą obeznana , wcale się nie boi. Po mamusi chyba taki talent ma. Nawet jak gruntu nie miała to śmiało próbowała utrzymać się na wodzie. I śmiało na bombę skakała. Z moją asekuracją ale nie bała się że przy skakaniu znajdowała się pod wodą. Cenne wskazówki i wybijała się nad wodę. Moja mała wodna duma :)
Co wieczór przez 4 dni chodziliśmy...na imprezę. A tak tak. No wakacje to można korzystać :) Ale zgadnijcie kto jako pierwszy się do tego wyrywał??? A tak tak Anka :) Heh o godzinie 15 zawsze pytałam no kiedy w końcu idziemy na zabawę. Oj niecierpliwa. Ale spoko chodziliśmy większą, wesołą ekipą tak że same się nie wypuszczałyśmy i tańcowaliśmy, szaleliśmy. Ania obsługę lokalu to miała owiniętą wokół palca. Sam kierownik stał się jej ulubieńcem i kolorowe parasolki i podstawki jej podsuwał. Ot taki to urok 7 latki :)

Ulubiony słup wszystkich imprezowiczów:)
A co jeszcze ogólnie pozwoliliśmy sobie na większe lenistwo bo co roku tam jeździmy i wszystkie okoliczne miejscowości są znane nam bardzo dobrze więc w tym roku uznaliśmy że bardziej wolimy leniuchowanie. Odpuściliśmy sobie dłuższe wypady.
Ale nad morze zachodziliśmy zeby nie było. Zbiory muszelkowe mamy, pewnie gdzieniegdzie w walizce utknął nam jeszcze. Nawet udało nam się zbudować porządną budowle na pamiątkę tego ze tam byliśmy.
Co jeszcze??? Kąpiel w morzu także zaliczona. To co że obie byłyśmy w ciuchach :P:P:P i że przypadkiem morze nagle zeskoczyło w dól a potem zalała nas fala...słonko szybko nas wysuszyło :)

Jak widzicie na nudę nie narzekaliśmy.
Z ważniejszych...mama znowu była sadystką i dopomogła zębowi wypaść z buzi Anki. Tak więc czekamy teraz na dwa nowe z czego jeden bardziej widać drugi dopiero będzie się gdzieś ródził. Musiałam dopomóc ponieważ znowu sporo się ruszał a do tego krzywo wisiał więc albo ja mu dopomogłam albo Anka by nerwicy dostała z krzywym zębem i nie daj co by go połkła. Tak więc chcąc nie chcąc wybrała mnie i moją pomoc w wyrwaniu. opłaciło się to jej bo zostala wynagrodzona paroma rzeczami i czymś słodkim więc aż taką "sadystką" mamusia chyba nie jest ;)
Ogólnie Ania była ulubienicą chyba całego wyjazdu...ale jak tu nie lubić mojego małego bąbla ? :)
A podsumowując...wyjazd super...aż się nie możemy doczekać teraz Gdańska który za niecałe dwa miesiące.
A teraz uciekam bo po Anię do przedszkola potem dalej sprzątać a potem..dalej obmyślać zabawę imieninową bo przyznam się Wam że nawet jakiś pomysł jest ale o tym jak wypali. Więc trzymajcie kciuki ;):)

niedziela, 28 kwietnia 2013

a jak było w Krakowie????

Było cuuuuuuudownie :):):)
Tak jak co roku zresztą :) Chyba nie było jeszcze wyjazdu do Krakowa który by nam się nie udał ;)
Atmosfera tego miasta jest...magiczna. Jakoś tak na nas chyba lepiej wpływa i wogóle. Ania wiecznie deklaruje że mamy się tam na stałe przeprowadzić....kto wie może kiedyś jej marzenie się spełni;)

A co jak zwykle tam porabialiśmy?????
Duuuuuuużo bardzo duuuuużo chodziliśmy. No nie skłamię wam jak powiem że chyba wiecej czasu na mieście spędziliśmy niż w pokoju. ale co tam ja wyznaje zasadę że nie po to wyjeżdżam żeby w mieście siedzieć tylko żeby poznawać miasto. Ania czasem marudzi że gdzies tam znowu idziemy. Ale jednak idzie dalej choćby nie wiem co. Co tam kobieca natura już chyba wrodzone marudzenie w sobie :)

Wawel zwiedzony juz po raz któryś przez nas ale chyba to już taki punkt programu że tam trzeba być choćby i 20 czy 30 raz. Dzielnicę żydowską udało nam się zwiedzić, nawet do synagogi zajrzeć jak nigdy wcześniej. W Wieliczce byliśmy kopalnię zwiedzaliśmy drugi raz. Ania to takie chody sobie u przewodnika załatwiła ze nawet z przewodnikiem za barierki mogła wchodzić. A potem robiła do przewodnika maślane oczka czy może sobie z mamą zrobić zdjęcie za barierką. No jak myślicie pan przewodnik pozwolił widząc oczy ala kot ze Shreka???:)




W Wadowicach też byliśmy. wiadomo kremówki obowiązkowe są także. No trzeba tam jechać do tego urokliwego miasteczka tą godzinę żeby zjeść oryginalne ciacha. Ania jak zwykle na jednym kawałku nie skończyła heh :)
Zakopane odwiedziliśmy...ale z tego fotek jeszcze nie mam:( Ale uwierzcie mi było...przepięknie!!!! Pogoda nam piękna dopisywała, widoki z Gubałówki cudne. I to powietrze...achhhhhh :):) no tylko się zachwycać :):) Słowa jednak nie opiszą piękna tego cudownego miasta. W Zakopanym po prostu trzeba być. Nawet do skoczni znowu dojechaliśmy heh. W zeszłym roku jak tam byliśmy to działał wyciąg krzesełkowy. W tym roku nie :( Ale obie Anie (moja Ania i koleżanka Ania co z nami była w Krakowie) się uparły że idziemy na skocznię choćby na pieszo...oj powiem wam ze kalorii wtedy to chyba z milion spaliłam hah :D Ale spoko już je nadrobiłam :P


Po Zakopanym czas  przyszedł na inne uroki Krakowa. Muzea, uliczki, kościoły...spacery spacery ciągłe spacerki. Oj dopiero jak człowiek usiadł wieczorem w pokoju to czuł że nogi go bolą. Ale powiem że to jednak można nazwać przyjemnym bólem...tak zdecydowanie przyjemnym bo przynajmniej czuję że żyję. 
A Ania jak szybko zasypiała po takich spacerkach. Minuta nie mijała i dziecko w łóżku głebokim snem zasypiało :)
O widzice dopiero za 5 razem po raz pierwszy udało nam się spotkać Stańczyka :):):)
Stańczyk podchodzi do Ani i się pyta "a Ty wiesz kim ja jestem?"
Ania tak go zmierzyła i mówi "Diabeł jesteś"...heh jak się wszyscy uśmiali :):):):)

Powiem Wam ze oprócz dziennych spacerków udało nam się także odbyć fajne wieczorno-nocne spacerki zaliczyć...wieczorny Kraków też wygląda przepięknie.
A jak wieczorami nie chciało nam się chodzić to siedziałyśmy sobie w trójkę na rynku i po prostu gadałyśmy. W sumie to ja z koleżanka gadałyśmy o różnych takich a Ania moja ........szalała:)
Raz to nawet jednego wieczora podpowiedziała mi jak....znaleźć faceta haaaaaaah :)
no poważnie Wam mówię...uznała że mam wejść w neta wpisać szukamfaceta.pl i tam szukać. A potem podała mi sama na jakie mam wymagania patrzeć jak juz będe szukała tego faceta. I wiecie co powiem Wam że te wymagania to się bardzo zgadzały z tym co ja naprawdę szukam w połowicy....szok jak moje dziecię mnie bardzo dobrze zna:O
Ale się wtedy uśmiałyśmy z koleżanką....ale powiem Wam że do dzisiaj jeszcze nie odważyłam się sprawdzic czy jest nawet taka strona szukamfaceta.pl :P:P:P lepiej losu nie kusić:)
Aj mało fotek na razie wkleiłam bo jeszcze mam ich dużo do przerobienia...ale z czasem pod innymi notami jeszcze parę dorzucę...bankowo opisze Wam jeszcze i pokaże jak to w Zakopanym było :)
A podsumowując....no cuuuuuudnie cudnie było i bankowo jeszcze nie raz wrócimy do tego miasta :)
A tu taki mój mały album zdjęciowy z Krakowem widzianym trochę inaczej :)

....
p.s. mam nadzieje że link będzie działał bo coś ostatnio poknociłam heh :)

środa, 24 kwietnia 2013

powroty ach powroty...Wyróżnienie :)

Ach wróciliśmy z naszego Krakowa...niestety trzeba było :(
W wielkim streszczeniu powiem Wam że wyjazd był przecudny...pogoda dopisywała słonko codziennie prawie jak lato humory nam dopisywały...no cudo cudo po prostu cudo :):):)
Obszerniejsza relacja nastąpi jak tylko fotki nadrobię ogarnę i wogóle bo trochę ich mam więc jeszcze troszkę ale wszystko zamieścimy :)
A ze spraw bieżących co Wam powiem?
1. Fakt potwierdzony - Ania F, dostała się do 1 klasy. Oficjalnie od 1 września mam szkolniaka w domu:)
2. Do piątku muszę wymyślić młodej strój w grochy jak za starych lat - to na konkurs ale o stroju dowiedziałam się dopiero dzisiaj ;/;/
3. Organizują już zakończenie dla zerówkowiczów- Mać znaczy się ja w szale radosći po powrocie z ukochanego miasta zgłosiła sie do chętnych do pomocy - standardowo reszta Rodziców ma to w....;/
******************************
A ze spraw milszych od Lidki  otrzymaliśmy fajne wyróżnienie
 Bardzo nam miło i z chęcią przyłaczymy się do zabawy :)
A wiec co do zasad:
Jak już dostaniemy nominację odpowiadamy na 11 pytań, które umieszczamy w poście na blogu. Potem układamy kolejny zestaw pytań własnych i nominujemy kolejne osóbki.  Łaaaaaatwe no nie :)
Znaczy się odpowiedź łatwizna zaraz zobacze jak pójdzie mi wymyślanie pytań heh:)
 1. Patrzę w przyszłość i widzę siebie jak … ?
Jak siedzę ja ławeczce z książką w słonku i delektuje się ciszą:)
2. Ulubiona książka z dzieciństwa to … ?
Serie z Panem Samochodzikiem.
3. Zaczęłam pisać bloga bo … ?
Bo chce zeby Ania miała fajną pamiątkę z dzieciństwa, żeby wiedziała jak to z nią było. Ja niestety takiej pamiątki nie mam :(
4. Czy mężczyzna może być Twoim przyjacielem … ?
Kiedyś tak myślałam...już teraz wiem ze tak byc nie może:(
5. Wakacje tylko w … ?
W paru miejscach..w sumie dwóch: Kraków i morze:)
6. Oddałabym wiele by być na koncercie … ?
Backstreet Boys ...heh :)
7. Dostawać czy dawać … ?
Dostawać ...ale jak wpierw coś komuś sama dam:)
8. Usta maluję szminką czy błyszczykiem …?
Błyyyyyyyszczyk:)
9. Piszesz list metodą starodawną (papeteria, koperta, znaczek i hop do skrzynki) czy wysyłasz e-mail …?
No teraz już tylko e-mail.
10. Jeśli już to okulary czy soczewki kontaktowe … ?
Okulary...o ile będą miały jakąś śliczną oprawkę.
11. Oglądasz telewizję czy słuchasz radia ... ?
W sumie bardziej muzyka z płyt..czyli ani radio ani telewizja.

Uddało się nie bolało ołjeeeeeeeee:)
 I teraz moje pytania:
1.Pod wpływem impulsu czy planowanie?
2.Gdybym mogła na bezludną wyspę zabrałabym...???
3.Morze czy góry?
4. Szalona czy spokojna?
5. Lato czy zima?
6.  Lata 90te czy czasy obecne?
7. Kiedy byłam mała chciałam być....?
8. Denerwuje mnie jak.......???
9.Buzia sama mi się uśmiecha gdy......???
10.Grzeczne dziewczynki idą do ...... a złe....???(uzupełnij kropki :) )
11.Śpioch czy ranny ptaszek?

A nominuje:

Jak znam siebie pewnie kogoś nie nominowałam jako pierwsza ale co tam mam nadzieje że się skusicie na odpowiedzi i na moje pytania więc zapraszam :)
A teraz zniiiiikam powiadomić nominowanych :)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

wiosna ach to Ty :):) to jedziemy szukać w Polskę Cię :)

Wiosna ach to Ty :):)
Oj chce się śpiewać. Chociaż Anka twierdzi że można by się juz rozebrać i w sumie lato mamy heh :):) I mogę sią z nią zgodzić od soboty mamy taką temperaturę że...na tym słonku w niedzielę nawet mi się przysnęlo hihi. No co wiecie jak przyjemnie grzało??? Oj błogośc błogość :)
W sobotę pojechaliśmy do Pobiedzisk korzystajac z tak pięknej pogody zobaczyć skansen miniatur ...ale z tego relacja kiedy indziej. Złapała nas tam miła wiosenna ulewa ...co prawda zmokliśmy jak nie wiem. Ale wiecie jakoś nam to nie przeszkadzało tym bardziej ze ulewa krótka a potem jak słonko się zapaliło tak nas w pół godziny wysuszyło. I o to nam własnie chodzi o taką własnie cudną porę ;)
AAAA!!!!!
Bym zapomniała co tam słonko i ciepełko jak tu ważniejsze wydarzenie....
Ania od soboty szczerbol jest :D
Trzeci ząbek w końcu jej wypadl. Mówię w końcu bo nie ukrywam że pół roku jak się ruszał i dawał jej ostro popalić. A ona w sobotę myła zęby i zapomniała za mocno zrobiła jak przydzwoniła w niego tak...rozruszał się ale no weźcie złośliwca na ostatniej nitce siedział. No i musiałam mu pomóc wyrwać się bo inaczej jak tu wyjsć z domu jak tu ząb ledwo ledwo się trzyma wykrzywiony krew się polała no bo z dziąsla. Nie powinnam ale wyrwałam z pewnymi oporami Anki ale jak wzięła Prosiaczka i Kłapouchego to raźniej jej bylo i poszłooooooo....stwierdzenie Ani już po fakcie "MAMA JA MYŚLAŁAM ŻE BĘDZIE DŁUŻEJ BOLAŁO A TU JUŻ NIC NIE BOLI"....heh no na szczęście :)
Aha tuż po fakcie zapewne cała dzielnica się dowiedziała o tym ponieważ...nie aż tak nie krzyczała z bólu tylko krzyczała "DZIAAAAAAAAAAAAADEK ZOOOOOOBACZ!!!!!!!!" i leciała z zakrwawionym zębem po domu żeby dziadek zobaczył a ten akurat wyszedł na 10minut. I dlatego krzyczała bo dziadka szukała. Ale zęba jak trofeum trzymała i zachowala sobie na pamiątkę. Umyła Ania zadowolona zęba i schowała żeby pamiątkę mieć :)
Co do wiosny dalej co się dzieje???
WYYYYYYYYYJAZD!!!! jUŻ ZA DWA DNI!!!
To ja bym mogła akurat krzyczeć bo im blizej tym power większy. Dzisiaj już nawet w 90% walizę zapakowalam jutro po bilety na pociąg i jazda w Polskę do Krakowa. Będziemy wiosny szukać w kraju nie tylko u nas i nie powiem ale mam nadzieje że uda mi się znaleźć z Anią ciepełko i wypoczynek :)
Tak więc od środy przez tydzień wizytujemy w Krakowie.
A Wam wszystkim życzymy miłej i ciepłej pogody i jak najwięcej odpoczynku:)
Do zobaczyska po powrocie :)