Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

dumna byc mogę :)

...po pierwszym półroczu :)
Aktualnie od dzisiaj trwają u nas ferie. Powiem Wam że jak na zimę to pogodę mamy iście wiosenną. Temperatura dodatnia jest, dzisiaj było plus 6. Śniegu to mamy tylko tyle co nie zdązył stopnieć.
Ale jakoś specjalnie na ten fakt nie narzekam bo ja zwierzę ciepłolubne heh ;)
No ale co przed feriami się działo Wam powiem.
Otóż mieliśmy wywiadówkę podsumowującą pierwsze półrocze.
No i powiem Wam że mogę byc dumna z Anki.
Bo nie dość że udało jej się znaleźć po raz pierwszy na szóstce najlepszych z klasy to dostała bardzo dobrą ocenę podsumowującą-opisową.
Wszystkie dziedziny miała w pełni opanowała umiejętność :D Co mnie bardzo ale to bardzo cieszy :)
Jedno jedyne co miała w części opanowała to...pisanie kształtne. No dobra ja piszę kura pazurem to no cóż pewne rzeczy jej wybaczę...ale jak to ktoś powiedział nie od razy Rzym zbudowano ;)
Ania jak chce to pisze ślicznie ale jak się spieszy to i grafolog by sobie nie dał rady :/
Ale uważam że z tym ma akurat jeszcze czas. Znaczy się wiadomo ganię ją za to że pisze niepoprawnie ale w sumie uważam że co literki zna wie co jak się pisze...no cóż musi się wyrobić w pisaniu. Najwazniejsze że pięknie mi tez czyta i z matmą nie ma w sumie zbytnich problemów jak na swój wiek.
Na wywiadówce mieli też przedstawienie dla Rodziców. Ania grała jedną z głównych ról czyli p.Zimę. Bardzo ładnie się roli wyuczyła pięknie i wyraźnie mówiła. Słychac ją było jasno.:)
Potem jak pani podsumowywała całe półrocze opowiadala o plusach i minusach klasy. i pyta się pani na głos dzieci jaki jest ich głowny minus. Ania jako pierwsza ręka w górze i pani udzieliła jej głosu:
"Naszym minusem jest...gadanie na lekcji".
No tak w tym pani przyznała jej rację no bo naczelna gaduła z niej heh :P
Ale podobno coraz mniejsza :P
Tak że teraz odpoczywamy od uroków szkoły i lekcji.
Ania ma dwa tygodnie błogiego lenistwa. I mam nadzieje że  w tym czasie pogoda będzie nam tak pieknie dopisywała jak dzisiaj :)

piątek, 15 listopada 2013

Dyplom po raz pierwszy...

...i mam nadzieję że nie ostatnio w naszej szkolnej karierze :)
Był konkurs u Ani na stworzenie jesiennego cuda z jesiennych darów natury.
Ojaaaaa a mnie wtedy tak głowa bolała mówię nie ma bata nic nie robię wogóle pomysłów nie miałam na nic. Ale co tu zrobić jak dziecko patrzy oczami ala kot ze Shreka. To się trochę spiełam i jakąś pracę na szybko szybko pomogłam jej zrobić. Przyznaje się że mój poziom starania sie był wtedy równby zeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeero :/
Uznałam że jest tak denna że nawet foto jej nie machnęłam :(
A tu prosze we wtorek wchodzimy do szkoły wyniki są....Ania zajęla 3 miejsce :) :) :) OOO jaka zadowolona była:) :) :) hihi nie ukrywam ze ja tez ze z antylanecia zrobiło się takie coś fajnego :)
A 13 mieli w szkole święto szkoły i przy okazji wręczenie dyplomów z okazji konursu. Ania opowiadała mi ze stoją wszyscy, apel trwa...nagle pani zaczęła wyczytywać nazwiska i Ani wyczytała...Ania mówi że śmiało podeszła ("Mama ale ja się wogóle nie wstydziłam wyjść przy nich wszystkich..przy tej całej szkole") odebrała dyplom i nagrodę i wróciła uśmiechnięta do swoich."A moja klasa to chyba mi najgłośniej biła brawo".....heh no nie wiem mnie nie było w kazdym razie jestem z niej dumna ogromnie :)
Stara się dziewczyna przyznaje strasznie.
Dzisiaj dla przykładu zaliczyła angielski choć wogóle mówiła że ona nie umie, że ona nie da rady...ładnie poprosiłam żeby poszła żeby spróbowała...poszła i spróbowała i zaliczyła. Fajnie strasznie :) Tym bardziej ze podobno jest jedną z nielicznych którzy mają wszystkie rzeczy zaliczone :) :)
A na sam koniec mam taką filozoficzną myśl mojej 7latki:
"W tym kraju wogóle nie ma sensu myśleć"......
I jak tu się z nią nie zgodzić?????


niedziela, 10 listopada 2013

Drugie zebranie i...

...i jakie wnioski??
Całkiem niezłe mi się wydaje.
Pani na zebraniu indywidualnie rozmawiała z każdym rodzicem ponieważ nie chciała mówić publicznie na forum.
Byłam ktoraś w kolejce.
Każdy z rodziców trochę posiedział....ale ja chyba nie tak długo jak inni.
Tak mi się wydaje zresztą jaka prawda nie mnie oceniać.
Pani oddawała nam sprawdziany jakie dzieciaki całkiem niedawno pisali. Ania na 9 zdobyła...9 możliwych punktów :D hah dumna byam jak nie wiem bo podobno rzadko które dziecko tak miało.Najczęściej popełniali błędy na tym którą stroną się chodzi prawą czy lewą. Przyznaje się że ja Ani tego nie uczyłam a powinnam :/ ale jednak dziecko wiedziało dzieki czemu komplet punktów nam wpadł :)
...Znaczy się jej :P
Podsłyszałam jak każdemu rodzicowi mówiła co dziecko robi źle i co powinno poprawić z wykonywanych zadań a mi pani...zapytała się skad Ania tak ładnie umie czytać :O oooo zdziwłam się bo myślałam że i Ania ma coś do poprawy ze zdolności jakie powinna posiadać ale jednak nie :)
...
dobra musi jedną rzecz poprawić.....gadulstwo!!!!
Ale jak notoryczną gadułę która tą cechę odziedziczyła akurat po mamie skłonić do niemówienia???? Łooo będzie ciężko :/
Z angielskiego pani pochwaliła także ponieważ w szybkim tempie nauczyła się wierszyka na pamięć...po angielsku oczywiście i zdała go od razu. Pani wychwaliła że fajnie że tak szybko bo jak zna życie niektórzy wierszyk z listopada bedą zdawać w ...czerwcu jak zna życie. A Ania tak sama z siebie poszła i oczywiście najwięcej plusów zdobyła za to...
znaczy się właśnie nie rozrużniam czasem o co lata z tymi plusami że mają czasem plus czasem ocenę...uch głowa boli :/
Najważniejsze jednak ze jest w szkole dobrze po dwóch miesiącach. Ma Ania swoją ekipę kobietek z którymi rządzi. W świetlicy bawi się z kim popadnie (z dziewczyn bo jak ją jeden pociągnął za warkocz to jej powiedziałam że ją podrywa na co normalnie ona na zawał mi nie zeszła :P) panie i tam ją sobie chwalą
Pięknie pięknie :D
Jedynie nad gadulstwem nam pozostaje popracować...ale będzie ciężko ;)


czwartek, 24 października 2013

szkoła i.....

...pierwsze oceny:)
Ale zanim to dzisiaj odbyło się oficjalne pasowanie na ucznia.
Trzy  klasy ładnie ubrane, elegancko wystąpiły przed rodzicami i przed dyrektorką. Kurczę pamietam jak 4 lata temu pasowali Anię na przedszkolaka a tu już szkoła...rany czas pieruńsko leci;/
W każdym razie pasowali ich. Zanim to jednak to dzieci testy zdać musiały.
Każda z klas pięknie odśpiewała piosenkę, wierszyk powiedziała, na pytania odpowiedziała. No uczniowie normalnie wzorowi heh :)


Się śmiałam bo dzieci śpiewały piosenki że będą zdolnymi uczniami, asami, zuchami...i wogóle będą naj naj naj...hah a ja mówię czy można to dostać na piśmie te ich przysięgi bo jak będzie miało dziecko lenia to bym pokazała co i jak obiecała....no ale jednak nic na piśmie nie dostałam a szkoda :P
Anię ledwo widać bo gapa z tyłu usiadła. I zamiast uważać to połowę przegadała z kumpelą obok uch :/. Ale jak przyszło co do czego to ładnie podeszła i dała się pasować na ucznia.
Po pasowaniu dyplomy były, wyżerka w klasie, dzieciaki jak zaczęly szaleć .....
Zgroza dobrze że jednak w szkole nie pracuję :P

Co do szkoły to w środę mieli sprawdzian z angielskiego. Trochę się go obawiałam bo Ania wypadła z ostatnich lekcji kurcze myślałam że będzie do tyłu.....
I w poniedziałek i w wtorek pomimo jej oporu wałkowałam z nią części ciała i kolory....pokazywałam co i jak w książce...ja wiem ze w sumie niewiele i może się wydawać łatwe ale to są 7latki......
I co się właśnie okazało????
Sprawdzian na bardzo dobry napisała!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU jak się cieszę normalnie hihi :) :) :)
Zdolna ma bestyjka pierwsza piątka w szkole zdobyta.:)
Ale się dziecko ucieszyło....znaczy się wiecie powiedziałam jej ze gratuluje że pierwsza 5 że jestem z niej dumna a ona...mówi oooo fajnie ale ta radość jakaś taka...poskromiona??? Zawsze to pod niebo skakała a teraz usiadła i tak jakby jak po kaczce po niej to spłynęło :O:O:O:O
No ale to nic ja tam się za nią cieszę i mam nadzieję że tak pójdziemy dalej :)

czwartek, 3 października 2013

Postępy..

..chyba są jakieś mogę powiedzieć po miesiącu nauki.
Co prawda pani od angielskiego nadal jest na minusie ale uznałam że oki dopóki nie tknie Ani spoko dam jej luz. Niech tylko Ani coś powie jak ona będzie niewinna...to oj bój się babo...bo uwierzcie mi na niektóre dzieciaki chyba zagięła sobie parol....no ale nie o tym tutaj.
Zaczęli pisać już na poważnie literki. Pani zadaje do pisania w domu. Oj czasem normalnie Ania ma takiego lenia jak ma pisać i robi wszystko na odwal się.....przyznaje się popuszczałam ale do czasu aż...pani jej dwa zadania skreśliła bo były niechlujnie...no i chyba sama zrozumiała ze jednak bardziej się musi przyłożyć. Śmieje się bo chyba nie podoba jej się takie pokreślone długopisem czerwonym hihi :) no nauczkę dziecko ma :P
Ale nie jest ze wszystkim tak źle. Bo z kolei dostała pochwały za....czytanie. Ania nauczyła sie już w przedszkolu, jak wiecie jakoś samo u nas to wyszlo. No i czytali ostatnio i niewiele osób u nich umie to robić. I pani chwaliła tych co to robią. Ania wielce dumna bo dostała plusy. Już z kolei dwa. Bo czytają dopiero od poniedziałku ostatniego. No i jak dla mnie to duża pochwała bo być jedną z niewielu na 25 osób to faaajno :):):):)
I się pochwalę tym też....że to moje dziecię takie koleżeńskie i przyjacielskie. Co przychodzę do świetlicy albo idziemy przez boisko czy szkołę to słyszę "Cześć Ania" z róznych stron. Rany aż mnie szok dziwi wam powiem. Pytam jej się kto to to mówi a to ta z tej klasy z tamtej klasy. Poznałam ją na przerwie, w świetlicy...no w różnych miejsach ale aż tyle. Ale najbardziej to koparka mi opadła. Idą dwie takie wyrośnięte dziewczyny. Mówią do Ani "cześć Ania". A Ania z dumą mi oznajmia że ona je zna i są z 5 klasy :O:O::O:O:O:O łoooooo rany i to bez znajomości ja to przez braci wszystko znałam a ona tak sama....szok szok. 5klasistki poznała w barze akurat one jej pomogły i tak wiecie heh. No co przyjacielskie mam dziecko no nie???? :D

poniedziałek, 23 września 2013

po więcej tygodniach...


Brak, nieobecność...wielka pustka się tu zrobiła...
A to tylko dlatego ze mamusina ostatnio miała sporo pisania na komputerze i pisała dzień, dwa , tydzień, na płytę już projekt gotowy był do zgrania i... po projekcie, ktory lata gdzieś w eterze:(
Tak więc mamusia na pisanie się pogniewała, dośc miała i dlatego nic tu nie skrobała.
Ale dzisiaj się popcornu najadła, który chyba sił dodał i postanowiłam ze czas pustkę uzupełnić.
A więc szkołe nadal mamy. Jak najbardziej. Ania szkołę lubi dalej, choć pani od angielskiego to do poprawki się nadaje. Ale co tam z babą sobie rodzice już poradzą heh.
Dziecię ma już mnóstwo koleżanek. Co więcej ma już nawet starsze koleżanki , z innych klas. Znała tylko jedną dziewczynkę a że Ania (dziewczynka ze starszej klasy o takim samym imieniu) jest miłą to moją Anie zapoznała ze swoimi koleżankami. I jak się ostatnio ściskały heh :) Cieszy mnie to ogromnie taki rozwój sytuacji. Bo przynajmniej wiem ze jednak w szkole nie zginie i nie da się tak łatwo hihi :)
Na Judo Ania chciała chodzić....ale zapał minął jak miała iść na drugą lekcję...uznała że jednak będzie miała za mało czasu wolnego i odpuszcza sobie. Na razie jej nie naciskam może w starszych klasach zapała większym entuzjazmem do tego. Na razie śmigać ma na basen i tańce. Na basen już od jutra idzie. Jestem ciekawa jak jej to pójdzie.
Wielkim WOW doslownie w szkole jest ...bar szkolny. Ania mnie tak męczyła że mam z nią tam iść się przejść zobaczyć co i jak..no bo ona chce żebym zobaczyła i już. Powiem wam że byłam sceptycznie nastawiona bo pamiętam mój bar- samo słodkie i tłuste. Ale no poszłam...i się mile zaskoczyłam. Słodkie co prawda jest ale duzo owoców i zdrowych rzeczy. Ania co prawda aż tak zakupów tam nie musi robić bo śniadania ma w  brud...ale okazało się ze i bar nam się przyda w dni własnie jak Ania bedzie chodziła na basen. W szkole bedzie od 7.30 do prawie 16. A że sprzedają tam ciepłe rzeczy to obiecałam jej kieszonkowe. Na jutro ma pierwszą kasę już uszykowaną. Jest tym mega przejęta heh :):)
Mamuśka znaczy się ja...zgłosiłam się do trójki klasowej i co tam od razu na przewodniczącą. Ania ma radochę bo uznała że jestem SZEFEM CAŁEJ KLASY. Hah uwaga jak mamusia nabroi i z tego szefowania mnie wywalą.:)
A co jeszcze??
Jakoś z uroków jesieni mało korzystamy. Sama nie wiem czemu. Pogoda zimna jest, złotej polskiej jesieni bankowo nie ma to i w domu nam lepiej.
Ale wczoraj udało nam się załapać na fajny festyn na Stadionie. Pożegnanie lata się odbyło. No fakt pogoda była w kratkę ale co Ania z rozrywek skorzystała to miała.

 




Dała się nawet w kołnierz zapiac bo chciała zobaczyć jak to jest:
...uznała że jest niefajnie i nieciekawie :P
Dobra to tyle zgrubsza u nas.
Nie wiem kiedy znowu napiszę bo ponownie za pisanie projektu mamusia powinna się wziąć ale jakoś chęci brak. No ale mam nadzieje że bedę tu częsciej wracała bo masa rzeczy mi umyka :(
Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :)

niedziela, 8 września 2013

po tygodniu.....

....można powiedzieć że jakoś nam minął ten pierwszy tydzień.
Mialam urlop to codziennie z Ania do szkoły szłam i ją odbierałam. Stresik byl wiadome tym bardziej że po pierwszym dniu doszły do mnie dwie uwagi od Ani na temat dwóch osób. Wiec drugi dzień trochę wiecej stresu było....ale na darmo.
Okazało się że wiadomo 1 dzień to zapoznanie ale teraz już jest lepiej.
Tak jak myślałam Ania niestety z Wiki nie siedzi. Ania jest jedną z najwyzszych i wylądowała w ostatniej ławce z dwoma chłopakami. Myślałam że zgroza ale nie jest spoko podobno :) Ciekawe po kim ona taka wysoka jak mamusia kakalud była i zawsze w 1 ławce musiała siedzieć..;)
Czego się bałam jeszcze...że będzie kłopot z koleżankami. Ma Wiki ale wiecie zawsze fajniej jak się am większe grono. No ale znowu mój strach na wyrost bo Ania poznała już Julkę, Martynkę, Hanie i chyba Oliwię. Nie wiem trochę tych imion się pojawiło Więc wybaczcie mą sklerozę.Cieszy mnie to ze już ma więcej koleżanek....
Ale w tym momencie pojawia się pewnien problem. Jak dokładnie Ania zapoznała dziewczynki nie wiem. Pamiętam tylko ze Ania Oliwi pomogła w czymś i tak się zaczęła a potem zabawa...ale co się okazało Wiki jest w tym momencie zła na nas :( Bo Ania ma koleżanki a ona nie. Gadałam z Anią i powiedziała ze Wiki nie chciała się z nimi bawić, Wiki mówi ze one nie chciały sie bawić w to co ona....i tak powiem wam ze prawda pewnie leży gdzieś pośrodku. Pogadałam sobie z Anią że ma Wiki wciągać do zabawy zeby i ona miała kumpelek wiecej...no mam nadzieję że się uda bo Wiki to mega fajna dziewczyna i nie chciałabym żeby już na dzień dobry w szkole się pokłóciły.....
A ogolnie pani wychowaczyni bardzo przypasiła Ani. Mowi ze to bardzo fajna i miła pani. Ania ma już dwie uśmiechnięte buźki w dzienniczku więc chyba idziemy dobrym tropem. Mamusi jedynie co pani od religi podniosła ciśnienie ale całkiem możliwe że niepotrzebnie. Jutro okaże się na zebraniu co i jak:)
Trzymajcie kciuki mamy jedną mamusię wielką panikarę w klasie. Jestem ciekawa czy przez nią nie posiedzimy na tym zebraniu do ciemnej nocy...jak na rozpoczęciu zaczęła wylewać swoje żale to 25 minut......a codziennie zanim dzieci wejdą do klasy to udziela porad co i jak pani...jestem w szoku jak to widzę :O
No więc to na tyle małe streszczenie pierwszego tygodnia co dalej pożyjemy zobaczymy :)

poniedziałek, 2 września 2013

Debiut!!!!

2 września prawie już 15 a za nami debiut w szkolnych murach !!!!
O 10 mieliśmy mszę a o 11 odbywała się uroczystośc w szkole.
Niby mamusia taki twardziel....ale gdzie tam nie pokazywałam dziecku ale już jak wyszliśmy na galowo z domu to się wzruszyłam...ach moja prawie (oficjalnie za kilka dni :) ) 7latka już do szkoły a niedawno to do przedszkola brykała :(

ALe co jak co dziecko się starzeje nie ja heh :):)
Uroczystość głowna na sali bardzo krótka tyle co pani dyrektor się przywitała....a potem podzieli dzieci do klas. Ania trafiła do 1B. Się śmieje że inaczej być nie moze w końcu mamusia też do B chodziła to tradycji musi stać się zadość :)
Do tej szkoły tylko 3 dzieci szła z Ani przedszkola do tej szkoły niestety . Miałam pewne obawy co do tego tym bardziej że Ani udało się trafić tylko z jednym kolegą do klasy. Ale na szczęście mamusi koleżanka też córkę tu posłała. Tak więc ku obawom Ania zna już dwie osoby - Wiki i Macieja. Wiec mam nadzieje ze będzie lepiej. Choć nie wiem czy Wiki i Ania będą w jednej ławce siedzieć bo wzrostowo nie za bardzo one do siebie
Ale nie nie zacznę panikować juz dzisiaj żeby nie było zbytnio hałasu;):):)
Pani wychowawczyni na pierzy rzut miła. Zobaczymy jak to dalej z nią będzie. Heh jak co ja i mamusia Wiki się nie damy. :D ALe całkiem poważnie pomimo kolejnych (a jasne matulki obaw mają milion ) obaw chyba pani wychowawczyni będzie miła i możliwa. Bardzo sympatycznie dzieci przywitała. W ławkach usadziła.
Dała milion karteluszek, już zebranie zapowiedziała i.....
...to na dzień dzisiejszy było tyle. Można się było rozejsć do domów. Plany dostaliśmy taże. Codziennie oprócz piątków na 7.30 do szkoły!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! Jak znam życie bardziej ta godzina boli mnie niż Anię. Z niej jest śpioch...ale ja to w spaniu rekordy bije więc totalnie sobie tego nie wyobrażam. Termos kawy codziennie rano chyba heh musi być żeby matula jakoś się dobudziła.
Ania sama wogóle ku memu zdziwieniu wyraziła chęć chodzenia do świetlicy szkolnej. Ja sama nie chodziła, miałam klucz u szyi jak to mówią...ale ja do szkoły miałam 2 minuty. Ania ma ciut gorzej, sama chodzić nie będzie bankowo jak na razie. Ale uznała że Babcia owszem może ją zaprowadzać ale ja odbierać....ew.jak utkwię w pracy ale świetlicę chce Ania zaliczać. To niech jej będzie że chodzić będzie :):)
No i to w sumie na tyle z tego naszego debiutu. Jutro dalszy ciąg o 7.30 będzie pod szkołą. Jak mamusia nie zacznie wyć że dziecko polazło tam to cud będzie....
a dzisiaj jeszcze miłą niespodzianka nas spotkała po powrocie ze szkoły. Dotarła do nas wygrana z konkursu z "Owieczką Lambo"......taka mini wyprawka za którą bardzo dziekujemy organizatorom :) Z takim miłym akcentem to szkołę można zaczynać :)

czwartek, 14 marca 2013

opuchłam....

.....ooo tak właśnie jak ten balon :) I jak opuchłam to fruwałam fruwalam i dlatego nic nie pisałam. Ale uznałam że w końcu czas wrócić na ziemię i coś napisać :)
Dlaczego to tak opuchłam??
Z dumy!!!!!!!
Jak zaczęła mnie duma rozpierać to hoho :D
Ale od początku Wam opowiem.
No więc dzieciaki miały robioną w zerówce taką opinię można to nazwać jak im poszło pierwsze półrocze w zerówce. Coś takiego trzeba robić żeby wiedzieć jak potem dziecku pójdzie w szkole czy ma tą gotowość. Roczną będą miały dzieci zrobione do końca kwietnia, na początku maja.
No ale w piątek pani zaprosiła mnie na rozmowę. Przyznaje że pierwsza moja myśl to ze Anka coś nabroiła. No co mamusia święta nie byłą w zerówce więc kto wie :P
Ale pani mnie naprostowała że to jednak nie to że opinia....
I....
jak zaczęła mi ją wychwalać.
Zdolna jest dziewczyna, robi to co panie powiedzą. Nie ma problemu, ze nie chce, nie ma chęci. Nawet dodatkowe zadania, nieprzymusowe tylko dla chętnych Ania zawsze. Myślałam, ze Ania tylko takie podstawowe ale nie okazało się, ze jednak Ania do osób chętnych się zalicza. Rozumuje logicznie, potrafi skojarzyć co i jak co z czym.
Lubiana w grupie, nie ma problemu ze z kimś się tam nie lubi. Chętnie innym pomaga jak potrafi. Jak panie proszą o pomoc to Ania zawsze.
Jej słownictwo jest na wysokim poziomie. Ładnie i chętnie zabiera głos. Potrafi ładnie opowiadać. A szczególnie jak jest dobrze obeznana w czymś, np. pani mówiła ze o Krakowie mogła dzieciom dużo opowiedzieć.
Zmieniła się, stała się bardziej rozważna i poważna. Nie reaguje już nerwami tak jak to kiedyś potrafiła. Jeżeli nie chce się z kimś bawić albo cos jej nieodpowiada to po prostu odchodzi a nie wykłóca się o swoje jak to kiedyś.
Jest grzeczna , staranna, sama się ubiera i rozbiera, je bardzo ładnie (szkoda tylko, ze tylko w przedszkolu:P).
Na 110 możliwych punktów do zdobycia Ania zdobył 102. Pani powiedziała, ze dużo bylo robionych na początku września. Na chwilę obecną tych punktów miała by 108 już bo dużo Ania poprawiła.
Co jeszcze???
No że nie będzie nigdy taką, jakby to wam powiedzieć, sierotką klasowa. Cięzko mi ti wytłumaczyć ale ja to widzicie zawsze się bałam , ze Ania moze stać się powiedzmy jakimś popychadłem w szkole albo czymś w tym stylu. No bo wiele się słyszy....
Ale pani uspokoiła mnie że co jak co ale z Anki wigorem i energią i stanowczością to jej nie grozi. No uspokoiłam się nie powiem:)
Tak więc widzicie jak tu nie opuchnąć z dumy po takich miłych słowach ???
No opuchłam i już :)


 Tak więc gotowe na szkołę już można powiedzieć że jesteśmy. Dzisiaj nawet poszliśmy po raz drugi na Drzwi otwarte...ale tylko dla towarzystwa z koleżanką Anki. Euforia na 1 klasę jest więc możemy być dobrej myśli.:)



Przepraszam, ze długo nikogo nie odwiedzałam ale mam mocne postanowienie że nadrobię odwiedzimy u wszystkich. Poprosze tylko o trochę czasu :)

wtorek, 5 marca 2013

wre

Wre nauka wre u nas.
Wiecie szkoła za całkiem niedługo. Więc trzeba powoli przyzwyczajać dziecko do myśli o tym. Nie każę jej codziennie nie wiadomo ile się uczyć ale mamy z Anką taki swój plan nauki na dzień dzisiejszy stworzony.
Więc najważniejsza matma jak dla mnie. Jak ja to mówię dlatego, zeby nikt jej w sklepie nie oszukał.
Więc staramy się przynajmniej z 5 razy w tygodniu tą matmę policzyć. Ma taki swój mini zeszycik ma tam ok.15 zadań na dodawanie lub odejmowanie. Na zmianę.....ale co zawsze słysze?? "Mama jakie Ty trudne dajesz!!" a jaki efekt?? Większośc, najczęściej nawet wszystkie bezbłędnie. Rzadko to naprawdę rzadko jak coś się potknie i źle policzy. I tak ją obserwuje, mówi trudne a efekt zupelnie inny.

I się jej zawsze pytam "czemu mówisz trudne skoro wszystko bezbłednie?".....na to jednak nie znajduje już odpowiedzi mi. Tylko z uśmiechem wielkim  jak nie wiem co mówi "mama to jaką mi dasz dzisiaj ocenę?". No jaką...no 6...czasem 5+...a czasem 4 jak ma pstro w głowie i niechęc do liczenia.
Ale ogolnie zadowolona jestem bo do 40 umie policzyć. A dalej nie wiem na razie testujemy w tych granicach.

Z czytaniem jak?? Oj wielkie wielkie zaskoczenie !!! Nie mówię że płynnie ale bardzo fajnie. Łatwe słowa płynie, trochę na trudniejszych się zacina. Ale nawet nie dużo. Oj mile mnie dziecko zaskoczyło. Moje ciche pragnienie żeby do wrzesnia płynnie...ale jak nie da rady to co tam w 1 klasie sie wyrobi. Najważniejsze że w ogóle umie:)


A co jeszcze umie???
Dobrze gadać :D Kupiłam jej ostatnio orzeszki do jedzenia. Wzięła paczkę zjadła sobie. Potem do matmy usiadła. A ze lenia miała wyjątkowego i niechęc to się wierciła, coś podłubała, oj widziałam ze skupić się nie może. Pytam co tam, czemu matma nieruszona. Na co ona do mnie z tekstem:
"Mama a mogę orzeszki??? No wiesz na lepsze myślenie."
No proszę jaka to madra ma dziewczyna i wie że z orzeszkami jej lepiej:)
A wczoraj to jakoś tak zesmy sobie leżały. Ona lezy mi na plecach i zaczyna mnie to niby masowaĆ. Oj mówię jak fajnie, jak miło i w ogóle super. Na co Ania zadała mi bardzo mądre pytanie:
"Mama a jesteś w raju???"
Hah aj byłam byłam. No bo kto nie lubi jak się go masuje:D No i masuje mnie dziecko jeszcze parę minut, ja zachwalam a Ania tak oto stiwerdziła:
"Mama a zaraz wiesz wyjdziesz z tego raju".......
Aj nie skapowała starszyzna o co chodzi;/ pytam o co chodzi na co ona nie odpowiadając..zeszła z mamy i poszła na bajkę nic nie tłumacząc. Oj mamusina brutalnie z raju na ziemię spadła aj;/




piątek, 15 lutego 2013

przed-szkolnie....

Nie przedszkolnie a przed-szkolnie...
Czyli czas przed szkołą. A co musieliśmy zrobić???
Iść na rozeznanie do Anki nowego miejsca nauczania od września.
Szkoła Podstawowa numer 88 im.Poznańskich Koziołków.

Powiem wam ogólnie jaką mam pierwszą myśl...
Rany ja ją dopiero rodziłam!!!!!!
A zaraz do szkoły :( Najchętniej to w ogóle nie puszczałabym jej do szkoły bo to dla mnie nadal mała dziewczynka  i takie tam...do przedszkola pamiętam jak posyłałam a tu szkoła się kłania ech :(
Anka sama niedawno deklarowała ze do szkoły nie i już...pomysł miała żeby od maluchów na nowo ;)
Ale poszliśmy na Drzwi Otwarte no nie i co...i trochę nawet zmiana myślenia. Nauczyciele bardzo przyjaźnie nastawieni. Pozdrowienia dla pani nauczycielki co to wyjaśniła mamusi wszystko dzięki czemu już nie jestem spanikowaną na maksa babą :D  Teraz też panikuje a jak ...no ale mniej. Nie ma u nich tematu żeby dzieci starsze z młodszymi co mnie najbardziej obawiało bo mało to sie słyszy....
Godziny nauki fajne, klasy kolorowe i w ogóle super sprawa jak są wyposażone!!! Sprzęt to mają nawet lepszy niż niejeden ma w domu. Uwierzcie mi jak ja to zobaczyłam to szok i buzia szeroko zdziwiona :O
Anka też mile zaskoczona bo fajnie :)
I w razie co chyba nawet sama chętnie pójdzie na świetlice oj bo na nudę ze stołem do bilardów, playstation,  piłkarzykami, dartem i kompem na nudę narzekać nie mogą :)



Ania już na sali zaprzyjaźniła się nawet ze starszymi dziewczynami heh :) Taka to ona zaradna jest i w razie wu chyba wtykami u starszych już może się pochwalić.
Tak więc chyba we wrześniu z mniejszą paniką pośle ją ku nowym drogom szkolnym.
Ania przekonała się że jednak szkoła to nie jedno wielkie zło, że jednak może iśc....
Ja wierzę że jednak tak źle nie będzie jak już sobie wyobrażam:)
I co???
I teraz tylko września czekać aż nadejdzie i razem śmiało ruszymy ku szkolnym przygodom. :D