Wielkie przygotowania były. A dwa dni minęły bardzo szybko.
Jak przygotowania świąteczne to i jak wiadomo zaczyna się Wielki Tydzień.
Nie wiem jak u Was ale u mnie zawsze tradycja że w Wielki Czwartek, Piątek i w Sobotę do kościoła na odpowiednie nabożeństwa się chodzi. A tak jakoś od dzieciństwa mi wpajali i Anie też tak uczę. We wszystkich trzech mszach wieczornych uczestniczyliśmy. Ania co ma etap na pytanie o wszystko nawet podczas mszy jak coś ją interesowało pytało. Najlepiej wiecie jakiś tam etap mszy pełne skupienie cisza jak makiem zasiał...a tu Anka ze swoim pytaniem nagle które jak nic księża usłyszeć musieli bo akurat w pierwszej ławce byliśmy. Ale oni to nic najgorsze te babcie co obok wielce oburzone, że dziecko gada :P:PA niech mnie....popędu do wiedzy dziecka gasić nie będe :)
W sobotę Ania na resurekcję na 21 poszła. Trochę jej się przysnęło na kazaniu ale potem do prawie 24 bez przysypiania uważała na wszystko. Najlepszy dla niej moment na tej mszy to ognisko i palenie się świec. I mi to się zawsze podoba. A skoro o tym mowa to taka nasza sobotnia nieplanowana totalnie sesyjka..a w sumie urywki z niej:
Modelka Wam znana a fotograf to ma skromna osoba. Chyba najlepsze są takie nieplanowane sesję :)
A w niedzielę....no wiadomo zając przyszedł.
Mama znaczy się ja już o mało w sobotę bym wtopy nie zaliczyla. Bo wiecie Ania koszyk dla zajaca na prezent naszykowała no nie....dziecię po mszy po 24 już w łóżko to ja prezent podrzuciłam do koszyka bo myślę że Ania z łózka mi nie wstanie no nie...a tej sie pić zachciało a picie koło koszyka. Brawa dla dziadka się należą za refleks i szybkość w podawaniu butelki z piciem tak że dziecko nie musiało się za bardzo ruszać :)
No a w niedzielę woooow!! Prezenty są. Stwierdzenie Anki "zając zaczął chyba myśleć"...podbudowało mnie trochę znaczy się prezent trafiony :)
A co dostała? Dwa razy Lego Friends cudo u niej na czasie i aparat Little Pet Shop. Oooo z aparatu chyba najbardziej zadowolona. A ja sierota zapomniałam jej zdjęcia zrobić prezentów z tego wszystkiego. Ale dziecię teraz idzie w ślady mamusi i wujka i śmiga z aparatem żeby zrobić dobre ujęcie. Kto wie mże już niedługo zaprezentuje wam jej prace.
Heh tu się właśnie skupiała nad fotą kwiata.
A u nas święta minęły po trochu rodzinnie:
odwiedziłyśmy Julkę gdzie znowu poziom wariacji osiągnąl stan maksimum
a dzisiaj sobie pospacerowaliśmy trochę po mieście, po ulicach, Ania robiła użytek z wodnego pistoletu choć w taką aurę to nie za bardzo było kogo lać, to raczej śnieg nas polewał
No mamy cichą nadzieję że ten śnieg to żart na prima aprilis. Za 15 dni wyjazd a tu wiosny nie widać :(
Mam nadzieje że jechać w śniegu nie będziemy bo plany wyjazdowe już zaczęły się krystalizować Ania zaczęła planować co i jak...tak Ania nie mama bo to Ania chce tam tam tam...ogólnie wszędzie:)
A i co jeszcze???
Mamy problem z zębem. A dokładnie Ania ma. Rusza się jedynka górna długi czas w końcu mocniej zaczęła się ruszać. Ledwo wisi paskudna ale jednak tym ostatnim korzeńkiem mocno sie trzyma. Ania nie chce dać wyrwać bo boli ja nie wiem jak pomóc inaczej aj:(:( wyskakuj zębie i to juz!!!!!!!!
*******************
Przypominamy że do jutra można się TUTAJ zgłaszać do naszej zabawy :):)
Zapraszamy gorąco :) losowanie nastąpi w najbiższych dniach po 2 kwietnia :)
p.s.
SPRZEDAM :)




























