A to tylko dlatego ze mamusina ostatnio miała sporo pisania na komputerze i pisała dzień, dwa , tydzień, na płytę już projekt gotowy był do zgrania i... po projekcie, ktory lata gdzieś w eterze:(
Tak więc mamusia na pisanie się pogniewała, dośc miała i dlatego nic tu nie skrobała.
Ale dzisiaj się popcornu najadła, który chyba sił dodał i postanowiłam ze czas pustkę uzupełnić.
A więc szkołe nadal mamy. Jak najbardziej. Ania szkołę lubi dalej, choć pani od angielskiego to do poprawki się nadaje. Ale co tam z babą sobie rodzice już poradzą heh.
Dziecię ma już mnóstwo koleżanek. Co więcej ma już nawet starsze koleżanki , z innych klas. Znała tylko jedną dziewczynkę a że Ania (dziewczynka ze starszej klasy o takim samym imieniu) jest miłą to moją Anie zapoznała ze swoimi koleżankami. I jak się ostatnio ściskały heh :) Cieszy mnie to ogromnie taki rozwój sytuacji. Bo przynajmniej wiem ze jednak w szkole nie zginie i nie da się tak łatwo hihi :)
Na Judo Ania chciała chodzić....ale zapał minął jak miała iść na drugą lekcję...uznała że jednak będzie miała za mało czasu wolnego i odpuszcza sobie. Na razie jej nie naciskam może w starszych klasach zapała większym entuzjazmem do tego. Na razie śmigać ma na basen i tańce. Na basen już od jutra idzie. Jestem ciekawa jak jej to pójdzie.
Wielkim WOW doslownie w szkole jest ...bar szkolny. Ania mnie tak męczyła że mam z nią tam iść się przejść zobaczyć co i jak..no bo ona chce żebym zobaczyła i już. Powiem wam że byłam sceptycznie nastawiona bo pamiętam mój bar- samo słodkie i tłuste. Ale no poszłam...i się mile zaskoczyłam. Słodkie co prawda jest ale duzo owoców i zdrowych rzeczy. Ania co prawda aż tak zakupów tam nie musi robić bo śniadania ma w brud...ale okazało się ze i bar nam się przyda w dni własnie jak Ania bedzie chodziła na basen. W szkole bedzie od 7.30 do prawie 16. A że sprzedają tam ciepłe rzeczy to obiecałam jej kieszonkowe. Na jutro ma pierwszą kasę już uszykowaną. Jest tym mega przejęta heh :):)
Mamuśka znaczy się ja...zgłosiłam się do trójki klasowej i co tam od razu na przewodniczącą. Ania ma radochę bo uznała że jestem SZEFEM CAŁEJ KLASY. Hah uwaga jak mamusia nabroi i z tego szefowania mnie wywalą.:)
A co jeszcze??
Jakoś z uroków jesieni mało korzystamy. Sama nie wiem czemu. Pogoda zimna jest, złotej polskiej jesieni bankowo nie ma to i w domu nam lepiej.
Ale wczoraj udało nam się załapać na fajny festyn na Stadionie. Pożegnanie lata się odbyło. No fakt pogoda była w kratkę ale co Ania z rozrywek skorzystała to miała.
Dała się nawet w kołnierz zapiac bo chciała zobaczyć jak to jest:
...uznała że jest niefajnie i nieciekawie :P
Dobra to tyle zgrubsza u nas.
Nie wiem kiedy znowu napiszę bo ponownie za pisanie projektu mamusia powinna się wziąć ale jakoś chęci brak. No ale mam nadzieje że bedę tu częsciej wracała bo masa rzeczy mi umyka :(
Paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa :)





























